Klaus pojechał prosto do
Karoliny. Nie pukając, nie czekając aż ktoś go wpuści po prostu wszedł i
poszedł od razu do pokoju blondynki. Popatrzył na nią ostrym wzrokiem.
- Jestem pewny że Elena wam
powiedziała co planowałem dla Taylera… Szczerze wierzyłem w to, że pojedziesz z
nim. Ale skoro tak ja zostanę z tobą. Myślałem, że cię tu nie zastanę i po
prostu ruszę was szukać żeby go zabić. Ale skoro tak to poczekam aż on wróci do
ciebie. Wtedy go zabiję – i wyszedł z uśmiechem. Caroline się nawet nie
odezwała. Dopiero gdy hybryda wyszła zaczęło do niej docierać co on powiedział.
Szybko wzięła telefon i wybrała numer Taylera…
- No odbierz, no, na co czekasz do
cholery. – Wilkołak nie odebrał więc zostawiła mu szybką wiadomość na
sekretarce. Zamknęła oczy i usnęła płacząc marząc aby to wszystko było jednym
wielkim koszmarem z którego się obudzi.
Elena pojechała do domu. Usiadła
na łóżku i zaczęła pisać w pamiętniku „drogi pamiętniku…” i nie wiedziała co
dalej… Chciała mu wszystko opisać ale nie umiała. Chciało jej się płakać. Czemu
wszystko musi być tak skomplikowane. Nagle krzyknęła przestraszona. To Damon
stał u niej na paracie.
- Spokojnie, nie zjem cię – powiedział
z krzywym uśmiechem.
- Przestraszyłeś mnie. Nie
podziewałam się nikogo.
- Nie rozumiem czego się
przestraszyłaś. Przecież w „zmierzchu” tamten wampir zawsze wchodził do swojej
laski przez okno. – Zaśmiał się.
- O co ci chodzi?
- Chciałem porozmawiać. Wiem, że
jesteś dziewczyną mojego brata więc spokojnie. Nie przyszedłem się do ciebie
dobierać ani nic. Po prostu po dzisiejszym zdarzeniu chciałem zobaczyć czy na
pewno wszystko w porządku.
Popatrzyłam na niego zdziwiona.
Ale wierzyłam mu. Nie wiem o co chodziło ale mu wierzyłam. – Nie jest w
porządku! Groźna hybryda prawie mnie dusiła a facet, który niby mnie kocha
nawet nie zareagował. Zareagował jego brat, który co gorsza mnie kocha. Po za
tym ja chyba też coś do ciebie czuję. To mnie przeraża… powinnam być szczęśliwa
ze Stefanem ale ciągle myślę o tobie. A ja tego nie chcę. A dzisiaj patrzyłam
na niego jak nie wiedział co zrobić gdy ty od razu mnie broniłeś… - Cały czas
mówiłam to samo, myśli mi się mieszały, powiedziałam że coś do niego czuję. Jestem
taka głupia.
Nagle on powoli podszedł do mnie.
Usiadł na łóżku obok mnie, popatrzył mi w oczy i spytał:
- Czego chcesz Eleno. Chcesz być
ze mną, czy ze Stefanem i o mnie zapomnieć. Wystarczy że ściągniesz naszyjnik i
mogę cię zahipnotyzować. Jak Jeremiego przy Viki. Powiedz tylko czego chcesz.
Zrozumiem. Już dawno pogodziłem się z tym że to nie ze mną chcesz być.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz