- Witaj
Kochanie – powiedział przelotnie mnie całując.
- Cześć. – Jak
zwykle rozpromieniałam witając się z nim.
- Dziś będziesz
bezpieczna, nie spotkasz się z Klausem. Caroline właśnie pomaga się spakować
Taylerowi. – Stefan spokojnie wszystko wyjaśnia. - To ich decyzja. Klaus się wścieknie, ale
trudno. Dla mnie to ty jesteś najważniejsza.
W tym momencie
Damon bardzo wyraźniej wywrócił oczami, po czym wziął szklankę i wyszedł z
pokoju. Dla nikogo nie było tajemnicą, że kocha Elenę i za nią odpuścił by
sobie wszystkie kobiety świata. Ale co z tego skoro Stefan zawsze odbierał mu
osoby które kochał. Od Katherine, przez Lexi aż do właśnie Eleny.
Lexi, z nią
było fajnie, poznał ją jakieś 30 lat po przemianie. To była stara wampirzyca,
która potrafiła nawet w niego wlać dobry humor. Gdy stał się wampirem przez
cały ten okres tylko przy niej był naprawdę szczęśliwy. No i gdy wyłączał człowieczeństwo.
Razem pili, tańczyli, bawili się bez końca. A później pojawił się jego kochany
braciszek… Lexi doszła do wniosku że trzeba mu pomóc i do dziś mi nie wybaczyła
że jego los mi szczerze wisi. Od tej Powy moja była przyjaciółka raz na 20 lat przywraca
mi brata do człowieczeństwa, a w wolnych chwilach mnie nienawidzi. Tak, bardzo
optymistyczne zakończenie.
- Kochanie,
chyba nie powinniśmy się całować przy Damonie – powiedziałam do Stefana.
- Oj nie
przesadzaj, po prostu wyszedł i tyle… Z resztą nie możemy podporządkowywać
naszego związku pod mojego brata.
- Ale dobrze
wiesz, że on mnie kocha. Jak byś się czuł gdybym przy tobie całowała innego? –
Chciałam zagrać na jego uczuciach, jednak takiej reakcji się nie podziewałam.
- Gdybym
widział jak się całujesz z innym to jedyne co bym czuł to skręcony kark tego
gościa pod moimi palcami. – Powiedział to całkowicie spokojnie, poważnie…
Zupełnie jakby wyłączył człowieczeństwo.
- Nie mów tak.
Zamieniasz się w starszego Salvatore czy jak?
- Eleno…
- Nie tłumacz
się. To było przerażające… Pomyśl co powiedziałeś… Po za tym wiedz, że nie
pocałowałabym innego. Kocham cię.
- Też cię
kocham Skarbie.
Przytulił mnie
bardzo delikatnie. I pocałował tak głęboko jak już dawno mnie nie całował.
Czułam się naprawdę szczęśliwa w jego ramionach a jednak cały czas po głowie mi
chodził Damon. A co jeśli on wejdzie, a co jeśli nas usłyszy. Nie chcę go
ranić, on na to nie zasługuje. Cicho bądź…. Twój ideał cię właśnie całuje a ty
myślisz o jego bracie. Lecz się… Jesteś chora… Dalej myślisz. Skończ, zaprowadź
Stefana do jego pokoju i idź z nim do łóżka to ci pomoże…. No już.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz