Siedziałam u siebie w pokoju. Szafa była otwarta. Nie
umiałam się zdecydować w co się ubrać do szkoły. Połowa ubrań leżała na
krześle, łóżku czy po prostu na podłodze. W ostateczności włożyłam niebieską
bokserkę czarne rurki i znalazłam granatowe botki które kupiłam na wyrze darzy 3
miesiące temu. Gdy już się odświeżyłam, ubrałam i miałam się pomalować nagle
myśli mi uciekły w stronę braci Salvatorów. Czy spotkam Stefana w szkole, a
może Damon wpadnie żeby mnie podwieźć. Nie wiem skąd u mnie pewność że ciągle
będą na mnie zwracać uwagę, ale jednak… Dzisiaj równo rok jak poznałam Stefana.
To znaczny rok jak razem chodzimy do szkoły. Poznałam go pół roku wcześniej gdy
uratował mnie przed utonięciem. Damona poznałam później, przypadkowo, tylko
czy przypadki naprawdę istnieją… Nie sądzę. Dobra… Muszę się ogarnąć bo jak tak
dalej pójdzie nie wyrobię się na pierwszą lekcję. Tak wiec w pół minuty wypiłam
resztkę kawy, ubrałam kolczyki i wybiegłam z pokoju wołając Jeremiego. Jednak gdy
wypadłam na ganek uderzyłam w coś dużego i dość twardego. Nawet nie w coś tylko
w Stefana. Szybko mnie przytrzymał przy okazji całując delikatnie w policzek.
-To jak skarbie gotowa do szkoły? – odezwał się
Stefan, teraz było mi głupio że jeszcze przed chwilą myślałam o jego bracie.
-Z tobą zawsze
– odpowiedziałam ze śmiechem. Jeszcze raz zawołam Jeremiego, który jak się okazało
schodził już po schodach werandy.
Często jeździliśmy
do szkoły we trójkę więc nikogo nie zdziwiło, że automatycznie siadałam obok
kierowcy, Stefan już odpalał silnik a mój brat sprawdzał na kanapie z tyłu czy
na pewno niczego nie zapomniał.
Gdy
podjechaliśmy pod szkołę już z daleka zobaczyłam Karoline w jej stroju czirliderki.
Była to ładna naturalna blondynka z delikatnym makijażem. Moja najlepsza
przyjaciółka od zawsze. To wampir. Z resztą tak samo jak Stefan i Damon. Nie
wspominałam jeszcze o Rebece, z którą chodzę na historię… Kolejna wampirzyca. Tylko
że bardziej wyjątkowa. To tak zwana pierwsza. Ma dobry 1000 lat. Kilka miesięcy
temu jej brat, Klaus chciał mnie zabić tylko po to by stać się hybrydą wilkołaka
i wampira. Jednak ja przeżyłam a on osiągnął swój cel. Jednak zginął mój ojciec
i ciotka. Dobra starczy tych rozczulających wspomnień. Trzeba zwrócić na
ziemie, do klasy, Rick właśnie wszedł i napisał temat na tablicy. A ja dostałam
smsa od Karoline „musimy poważnie porozmawiać o Klausie, za boiskiem po
lekcjach, ok.?”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz